Travel cooler

Ξ 6:59 PM | → 3 Comments | ∇ Hamamatsu |

Wejdź na stronę Travel cooler i pobij mnie !


travel-cooler.GIF

Miłej zabawy!

 

Pampers

Ξ 11:55 PM | → 0 Comments | ∇ Hamamatsu |

Przykro mi ale ten tekst jest niedostępny w języku polskim.

 

Balius

Ξ 11:38 PM | → 0 Comments | ∇ Hamamatsu |

Piątek okazał się świętem. W Japonii jest śmieszny system. Na ogół Japończycy żadko jeżdżą na długie (tygodniowe) wakacje. Ale za to jest cała masa świąt w poniedziałki albo piątki i wtedy się odpoczywa. Niestety tylko zima nadchodzi i jest tak zimno, że nie chciało mi się nigdzie jechać. pojechałem an wydział na chwilę, ale jako że nie miałem za bardzo cierpliwości do mojego mikroskopu, postanowiłem … wypucować mój motor. Ale się teraz świeci! No naprawdę. Jeszcze milej się jeździ!
A tak a propos mój przyjaciel Adam wysłał mi film który nakręcił jak jechaliśmy moim motorkiem!
Przejażdżka!

 

Salsa

Ξ 11:59 PM | → 0 Comments | ∇ Hamamatsu |

Jest 5 nad ranem. Właśnie wróciłem z wydziału. Funkcjonuje u nas w labie takie stwierdzenia jak “nocne dane” (midnight data). Nie wiem dlaczego ale jak już coś ma wyjść fajnego z pomiarów to tylko w nocy. Szkoda że dzisiaj nie zadziałało. W każdym razie poza siedzeniem cały dzień na wydziale wybrałem się dzisiaj na salsę. Muszę powiedzieć, że było bardzo fajnie. Byłem bardzo zaskoczony (oczywiście nie moim zdolnościami, jako że mam dwie lewe nogi), ale poziomem nauczania. Uczyła nas miła Japonka, która jak to na ogół tutaj bywa całkiem poważnie podeszła do tego co robi. Nie mówię, że nie było śmiesznie. ale z pewnością się czegoś da nauczyć. Widać to zresztą po tym jak niektórzy tam tańczą…. zupełnie jakby urodzili się w Ameryce południowej!

 

Zimno!

Ξ 12:42 AM | → 3 Comments | ∇ Hamamatsu |

Nie da się nie zauważyć, że zima nadchodzi wielkimi krokami również w Japonii. Jeśli powiem wam, że za oknem jest 13 stopni, pewnie będziecie się śmiali, ale wierzcie mi ja wiem co to znaczy mróz. Tylko w Japonii wygląda wszystko inaczej. po pierwsze okna mają pojedyncze szyby, za izolację służy farba, a wiatr gwiżdże na nogach od stołu. Do tego jest wilgotno i pada! Wszystko to sprawia, że jest zimno. Jak siedzę przy biurku, zakładam nogi na krzesło, a ci którzy mnie znają, wiedzą że mi raczej w nogi to zimno nie jest. Mój pokuj jest na parterze i dlatego przy podłodze jest naprawdę zimno. Całe szczęście, że mam łóżko, bo spanie na tatami to dopiero jest wyzwanie w zimie. Jako, że mnie to intryguje zapytałem już wiele osób, o to dlaczego w Japonii nikt jeszcze nie odkrył, że naprawdę opłaca się ocieplić dom! Jak to często tu bywa dopiero mój sensei odpowiedział mi sensownie. Chodzi tu o religię. W Japonii dominującą religią jest shinto! Zgodnie z jej zasadami najważniejsze jest harmonijne życie z natura i innymi ludźmi. Dlatego Japończycy chcą czuć pory roku. Po prostu to zdanie jest w pełni aktualne: „Jak jest zima, to musi być zimno”

 

Relax w piątkowy wieczór

Ξ 11:42 PM | → 3 Comments | ∇ Hamamatsu |

To był długi tydzień. Moje badania w końcu idą lepiej i zaczynam mieć dobre przeczucia… Dlatego w ten weekend postanowiłem się wyluzować. Nie pamiętam kiedy ostatnio nie robiłem nic! Tak więc mój piątkowy wieczór wyglądał następująco:
-Amerykańskie naleśniki z bananami i syropem;
-móje wygodne łóżko;
-western z Clintem Estwoodem;
-grzane wino;
Czy czegoś mi brakowało? Tak! Byle szybciej do Grudnia!

 

Akeshigoya

Ξ 10:42 PM | → 0 Comments | ∇ Hamamatsu |

Wyruszyliśmy w góry o 5, z czołówkami na głowach. Plan ambitny idziemy na 2700 metrów. Nic w tym strasznego, poza tym że jest listopad i tam podobno jest -8 stopni, śnieg i żywej duszy nie ma. Pierwsze podejście straszne. Idziemy tempem 10m/min (w pionie oczywiście). Po dwóch godzinach jesteśmy kilometr wyżej! Jesteśmy cali mokrzy. Ochładza się i zaczyna wiać. Na dodatek deszcz zaczął padać, a chmury coraz gęstsze. Generalnie idziemy w lesie, tylko co jakiś czas stajemy tam gdzie nie ma drzew, żeby zrobić zdjęcia. I te widoki… rekompensują wszystko! Zdjęcia ich zupełnie nie oddają. O 10 docieramy do Akesigoya. To jest na 2756m. Są tutaj dwa schroniska ale puste. Nikogo nie ma, sezon się skończył. Jedno na szczęście otwarte. Zostawiamy plecaki i schodzimy 5 min po wodę która sączy się ze źródełka. Po powrocie idziemy do drugiego schroniska, ale to zamknięte. Stąd widać Akeshitake- najwyższy szczyt w okolicy (3200m), a w zasadzie tylko jej zarys bo szczyt w chmurach. Pada śnieg i wzmaga się wiatr. Akeshitake jest poza naszym zasięgiem. Mamy za mało czasu. Tuż obok widać kolejny szczyt na 2700, ale też powoli przykrywają go chmury. Dociera do mnie, że chyba pora wracać. Ostatni autobus tego dnia jest o 14. Jeśli na niego nie zdążymy nocujemy do poniedziałku. Gdyby nie chmury nic by nas nie zatrzymało… w końcu każdy z nas taszczył 5kg sprzętu fotograficznego… Ale tak, nie ma sensu. Nawet zdjęcia nie da się zrobić. Decyzja zapada, wracamy! Tempo jeszcze lepsze. O 13 jesteśmy spowrotem. Mój zegarek pokazuje „Total accent=1700m” Śmieszne uczucie. Weszliśmy prawie 2km do góry w 4h, wróciliśmy w 2h 45 min. O 14 wsiadamy do busu i jedziemy spowrotem do naszych motorów. Świeci słońce i nie możemy nacieszyć oczu widokami. Trzeba jeszcze tylko wrócić do domu. Na motorze okazuje się że generalnie się ochłodziło… Po 2h jesteśmy w onsenie. Trzęsiemy sie przez pierwsze 10 min siedząc w 40 stopniowej wodzie. Dawno czegoś takiego nie przeżyłem. Wrócę tam na pewno, w maju… jak tylko się zacznie sezon. O godzinie 22 zasypiam jak dziecko. W wieku 28 lat zakochałem się w górach! Moje marzenie na następny rok to: Ja, Madzia, dwa plecaki i góry!

 

Jak odkryliśmy Suwarajime

Ξ 10:39 PM | → 0 Comments | ∇ Hamamatsu |

Sobota to był szalony dzień…Postanowiliśmy z moim przyjacielem Jano, że jedziemy w góry. Wstaliśmy rano i wyruszyliśmy na naszych motorkach, z nastawieniem że jedziemy do miasteczka Ujama, wokół którego można znaleźć parę szczytów poniżej 2000m. Jak dojechaliśmy okazało się, że w żadnym z hoteli nie ma miejsc. No może w jednym, po 14000 jenów za dobę. Na szczęście po ostatnim telefonie wykonanym przez miłą panią w informacji zapadła decyzja: jedziemy do Suwarajimy- raju na ziemi!, W ogóle mieliśmy pierwotnie zamiar jechać właśnie tam, ale zrezygnowaliśmy bo wokół … wysokie góry, a tu już listopad! Aby dotrzeć do Suwarajimy, jechaliśmy przez 2h krętą górską drogą i mijaliśmy kolejne tamy (jest ich w sumie 12),pomiędzy którymi widać było bajkowe zielone jeziora, a wokół których góry pokryte wszystkimi kolorami brązu jesiennych drzew góry! Po drodze jeszcze zrobiliśmy zakupy-głównie Calory Mate :). Przy ostatniej tamie przesiedliśmy się do busu gdyż dalej jechać nie wolno. I od tego momentu zapomnieliśmy o bożym świecie! Tylko góry, jeziora i bajkowe widoki. Na miejscu schronisko, ale jak to w Japonii…. mamy z Jano 2 osobowy pokój z telewizorem i grzejnikiem. Śpimy na tatami i na futonach. Jest tez łaźnia i jedzenie… a wszystko za 4 razy mniej niż wyżej wymienione hotele. A co najważniejsze nikogo wokoło. Tylko te liście żółte i szum strumienia. Po kolacji i po piwku idziemy się spać w końcu jutro ruszamy skoro świt…

 

Japoneczki a siatkówka

Ξ 1:17 AM | → 0 Comments | ∇ Hamamatsu |

Japoneczki a siatkówka również w wersji angielskiej. Obiecuje wkrotce przetlumaczyc.

 

Burza mózgów a potem onsen

Ξ 8:03 PM | → 3 Comments | ∇ Hamamatsu |

Wkrótce po polsku

 

Złotka wygrały !!!!

Ξ 8:49 PM | → 0 Comments | ∇ Hamamatsu |

Dzisiaj poszedłem sam na mecz. Miałem szczęście bo nie było już biletów, ale spotkałem znajomych i mieli jeden zapasowy :) Mecz był ładny i szybki! Nie krzyczałem za głośno bo tak jakoś głupio samemu. A Japończycy w ogóle nie krzyczą… Udało mi się za to zrobić parę zdjęć. Zachęcam do oglądania!

 

Puchar świata śiatkówki-”Złotka”

Ξ 10:51 PM | → 0 Comments | ∇ Hamamatsu |

Dzisiaj byliśmy na meczu Złotek!!! Grały z Brazylijkami i niestety przegrały. Ale mecz i tak był świetny. I nawet poszedłem przygotowany… Polska koszulka, polska flaga! Naprawdę świetnie grają dziewczyny. Dla mnie najzabawniejsze było siedzenie razem z moimi znajomymi z …. Brazylii!!! i kibicowanie przeciwnym drużynom. Krzyczeliśmy ile sił w gardłach, żeby się przekrzyczeć. Niestety Brazylijczyków było 100 razy więcej… Po meczu próbowaliśmy jeszcze pogadać z dziewczynami, ale nie były w najlepszym humorze. Za to wzięły moją flagę i może się podpiszą. Śmiesznie, tyle lat się ścigałem na wodzie, ale kibicem jeszcze nie byłem. Musze przyznać ze zabawa przednia!

 

  • Language

  • Last post

  •  

    • CEST: 2010-09-06 02:23
    • JST: 2010-09-06 09:23
  • Meta

  • 20897 pages viewed, 21 today
    8580 visits, 9 today
    FireStats icon Powered by FireStats