Koniec lata

Ξ 11:54 PM | → 1 Comments | ∇ Hamamatsu |

Przede wszystkim, moja Madzia (ta z głównej strony:) ) dostała wolne w czasie świąt, wiec przylatuje! SUBARASHI!!!! Bardzo się cieszę. Niestety tylko, lato się kończy. Muszę zapinać szczelnie kurtkę jak jeżdżę na motorze, a co gorsza co jest wyraźną oznaką – musiałem ściągnąć kołdrę z szafy. Tragedia! A jeszcze niedawno było tak miło i przyjemnie! Dzięki Bogu, dni są wciąż ciepłe. Tak na marginesie, to zauważyłem, że amplituda temperatur w ciągu dnia jest bardzo tutaj bardzo wysoka! Dziś znowu pracowałem cały dzień, i dopiero wieczorem jak już miałem iść spać zadzwonił Maciek i zapytał czy mam ochotę na piwo? Cóż, co za pytanie ? Oczywiście, że miałem. Omówiliśmy przy okazji sprawę wyborów i doszliśmy do wniosku, że nie warto wydawać 500zl. Ile za to można piwa kupić! . Co do jutra, to Aga i Piotrek wracają z Hiroszimy i w weekend udajemy się w przeciwną stronę- na zachód. Czekają na nas gorące gejzery i żeglowanie po oceanie… mam tylko nadzieję, że weekend będzie ciepły!

 

Zwyky dzień

Ξ 9:57 PM | → 1 Comments | ∇ Hamamatsu |

Dzisiaj tak naprawdę nic się nie wydarzyło. Cały dzień pracowałem a wieczorem postanowiłem umyć swój motor. Taki mały chillout. Piwko w dłoni, czołówka na głowie i szmatka w ręku. No może jedna rzecz… odkryłem jadąc rano na wydział, że używanie tylnego hamulca w zakręcie to nie najlepszy pomysł… Nic się nie stało i daleko było ale poczułem jak mi tylne koło ucieka… hehe jednak jazda na motorze nie taka łatwa jak samochodem. Śmieszne to było uczucie.

 

Nie tak łatwo…

Ξ 10:59 PM | → 0 Comments | ∇ Hamamatsu |

Mam ambiwalentny stosunek doi dnia dzisiejszego. W zasadzie to cały dzień pracowałem… i w końcu udało mi się uruchomić moją symulację! Ale też, przyjechał technik do mikroskopu i ponaprawiał wszystko poza tym na czym mi najbardziej zależało. Hmmm coś nie wydaje mi się, żebym jakoś bardzo szybko otrzymał jakieś sensowne wyniki, ale z drugiej strony… tak źle mi tu nie jest ;).

 

Polskie dniw w Japonii…

Ξ 7:56 PM | → 0 Comments | ∇ Hamamatsu |

Muszę przyznać, że wizyta mojej siostry i jej męża sprawia mi jeszcze więcej radości niż się spodziewałem. Spędziliśmy ze sobą świetny weekend. W piątek poszliśmy na kolację, a potem zaprowadziłem ich do mojego drugiego domu…*Noname” baru. I nie chodzi tu o picie, ale o ludzi którzy tam przychodzą, o atmosferę… Sobota była w zasadzie jednym z moich lepszych dni w Japonii. Najpierw – pojechaliśmy na festiwal do Shimady. Jest on organizowany raz na trzy lata więc mieliśmy dużo szczęścia!!! A było świetnie! Tradycyjne stroje, potrawy, muzyka i te ogromne pojazdy japońskie ciągnięte przez grupę panów. Dla dziewczyn prawdopodobnie festiwal było jeszcze lepszy, bo po całym mieście latali faceci z gołymi tyłkami…-także tradycyjny strój. Wieczorem… wyspaliśmy się i o północy ruszyliśmy na imprezę. I była to najfajniejsza impreza jaką do tej pory tu przeżyłem. Rodzina, fajna muzyka , dużo przyjaciół, i odpowiednia ilość drinków wprawiły mnie w doskonały nastrój. W Niedziela w ramach odpoczynku… totalne spowolnienie. Udaliśmy się do Kakegawy obejrzeć zamek i zjeść ramen!!!! Jeden z lepszych w Japonii. Moja znajoma, Chihiro mnie tam zaprowadziła, i będę jej za to zawsze wdzięczny, bo jest to jedna z najlepszych rzeczy jaką w życiu jadłem! … i Aga z Piotrkiem chyba też sądząc po minach!

 

Pierwszy gość

Ξ 9:34 AM | → 4 Comments | ∇ Hamamatsu |

Wczoraj przyleciała moja siostra-Aga i jej mąż Piotrek .Miło jest spotykać rodzinę tak daleko od domu. Wieczorem zjedliśmy obiad wypiliśmy umeshiu. Umeshiu to słodkie Japońskie wino wyrabiane ze śliwek. Muszę powiedzieć że zrozumiem jedną rzecz ostatnio… To jest idea społeczeństwa! Na przykład, byłoby mi bardzo trudno zorganizować przyjazd mojej siostry samemu. Jednak w Japonii… pomagamy sobie. I nikt myśli o przyszłych korzyściach… Po prostu tutaj dostaje się od innych tak wiele, że naturalnie rodzi się ochota żeby pomóc komuś innemu. Brooke zaproponowany jej piękny domek, Daniel pożyczył mi telefon swojej żony, a pani Mieko Kageyama, przjaciółka mojego profesora zaopiekuje się nimi dziś, kiedy jestem na uniwersytecie. Podczas weekendu jest festiwal w sąsiednim miasteczku i Rachel nas zaprasza… I jestem pewien, że to nie koniec. I co jest najpiękniejsze, to fakt, że wcale nie musiałem o to wszystko prosić. Cudowne! Życie byłoby o wiele prostsze, gdyby wszyscy tak żyli. Dziękuję wszystkim za pomocy!

 

  • Language

  • Last post

  •  

    • CEST: 2010-09-06 02:25
    • JST: 2010-09-06 09:25
  • Meta

  • 20897 pages viewed, 21 today
    8580 visits, 9 today
    FireStats icon Powered by FireStats