Yangoon

Ξ 9:05 PM | → 0 Comments | ∇ Hamamatsu |

Kochani
Nie mam jak stad wyslac maila, ale chcialem was zapewnic, ze jestesmy cali i zdrowi ! Wszystko jest swietnie!

 

Thank you!

Ξ 12:16 AM | → 1 Comments | ∇ Hamamatsu |

Przykro mi ale ten tekst jest niedostępny w języku polskim.

 

PHD Defense

Ξ 4:40 PM | → 1 Comments | ∇ Hamamatsu |

Dear all,

Tomorrow – February 04 I have a final defense of my PhD entitled:

Dopant-induced Potential Mapping in Si Nanodevices by Low Temperature Kelvin Probe Force Microscope

It will be held at:
-17:00 Japanese time- GMT +9
– 9:00 Polish time GMT +1 .

If you have time and you would like to watch it these are two options:

– Please come to graduate school office building, Shizuoka University, Hamamatsu Campus, 4th floor

Click here to see the map !

- Please watch it at my homepage, the pin code is: 8888
Webcam steram !
In case if my homepage will not work the stream will be also available (with the same pin) at:
Justin Tv webcam stream !

 

Gomenasai!

Ξ 11:01 PM | → 1 Comments | ∇ Hamamatsu |

Muszę przyznać, aż wstyd pomyśleć jak bardzo zostałem w tyle z moją stroną. Dlatego dziś uaktualniłem galerie a wkrótce uzupełnię posty. A tak na początek kilka słów o dniu dzisiejszym. Wstałem o 6 rano i wyruszyłem (razem z przyjacielem z Nepalu- Sualem) w góry. Pogoda była ładna ale niestety mglista, przez co zdjęć praktycznie nie robiłem. Muszę przyznać również, że zdziwiło mnie mocno jak dużo motocyklistów rusza w góry w weekend. Hmmm wiem dlaczego. Zabawa jest przednia! Zrobiliśmy 300 km w pół dnia. Moja ….. boli, ale jestem szczęśliwy! I w końcu znalazłem takie miejsce z którego widać i południowe i centralne Alpy. Taki pagórek około *1100m* z miejscem na postój. Mmmmm widok bajowy. Szczyty w śniegu. Bajka. Jutro Kobe!

 

Wycieczka do Idy

Ξ 9:35 AM | → 0 Comments | ∇ Hamamatsu |

Po polsku wkrotce.

 

Jestem spowrotem…

Ξ 6:05 PM | → 0 Comments | ∇ Hamamatsu |

Jestem spowrotem… sam! Madzia odwiozłem dzisiaj Madzię na lotnisko i teraz mój pokój jest przygnębiająco pusty. Ale cóż, wszystko co dobre… Obiecuje wkrótce nadrobić zaległości w pisaniu i galeriach.

 

Travel cooler

Ξ 6:59 PM | → 3 Comments | ∇ Hamamatsu |

Wejdź na stronę Travel cooler i pobij mnie !


travel-cooler.GIF

Miłej zabawy!

 

Pampers

Ξ 11:55 PM | → 0 Comments | ∇ Hamamatsu |

Przykro mi ale ten tekst jest niedostępny w języku polskim.

 

Balius

Ξ 11:38 PM | → 0 Comments | ∇ Hamamatsu |

Piątek okazał się świętem. W Japonii jest śmieszny system. Na ogół Japończycy żadko jeżdżą na długie (tygodniowe) wakacje. Ale za to jest cała masa świąt w poniedziałki albo piątki i wtedy się odpoczywa. Niestety tylko zima nadchodzi i jest tak zimno, że nie chciało mi się nigdzie jechać. pojechałem an wydział na chwilę, ale jako że nie miałem za bardzo cierpliwości do mojego mikroskopu, postanowiłem … wypucować mój motor. Ale się teraz świeci! No naprawdę. Jeszcze milej się jeździ!
A tak a propos mój przyjaciel Adam wysłał mi film który nakręcił jak jechaliśmy moim motorkiem!
Przejażdżka!

 

Salsa

Ξ 11:59 PM | → 0 Comments | ∇ Hamamatsu |

Jest 5 nad ranem. Właśnie wróciłem z wydziału. Funkcjonuje u nas w labie takie stwierdzenia jak “nocne dane” (midnight data). Nie wiem dlaczego ale jak już coś ma wyjść fajnego z pomiarów to tylko w nocy. Szkoda że dzisiaj nie zadziałało. W każdym razie poza siedzeniem cały dzień na wydziale wybrałem się dzisiaj na salsę. Muszę powiedzieć, że było bardzo fajnie. Byłem bardzo zaskoczony (oczywiście nie moim zdolnościami, jako że mam dwie lewe nogi), ale poziomem nauczania. Uczyła nas miła Japonka, która jak to na ogół tutaj bywa całkiem poważnie podeszła do tego co robi. Nie mówię, że nie było śmiesznie. ale z pewnością się czegoś da nauczyć. Widać to zresztą po tym jak niektórzy tam tańczą…. zupełnie jakby urodzili się w Ameryce południowej!

 

Zimno!

Ξ 12:42 AM | → 3 Comments | ∇ Hamamatsu |

Nie da się nie zauważyć, że zima nadchodzi wielkimi krokami również w Japonii. Jeśli powiem wam, że za oknem jest 13 stopni, pewnie będziecie się śmiali, ale wierzcie mi ja wiem co to znaczy mróz. Tylko w Japonii wygląda wszystko inaczej. po pierwsze okna mają pojedyncze szyby, za izolację służy farba, a wiatr gwiżdże na nogach od stołu. Do tego jest wilgotno i pada! Wszystko to sprawia, że jest zimno. Jak siedzę przy biurku, zakładam nogi na krzesło, a ci którzy mnie znają, wiedzą że mi raczej w nogi to zimno nie jest. Mój pokuj jest na parterze i dlatego przy podłodze jest naprawdę zimno. Całe szczęście, że mam łóżko, bo spanie na tatami to dopiero jest wyzwanie w zimie. Jako, że mnie to intryguje zapytałem już wiele osób, o to dlaczego w Japonii nikt jeszcze nie odkrył, że naprawdę opłaca się ocieplić dom! Jak to często tu bywa dopiero mój sensei odpowiedział mi sensownie. Chodzi tu o religię. W Japonii dominującą religią jest shinto! Zgodnie z jej zasadami najważniejsze jest harmonijne życie z natura i innymi ludźmi. Dlatego Japończycy chcą czuć pory roku. Po prostu to zdanie jest w pełni aktualne: „Jak jest zima, to musi być zimno”

 

Relax w piątkowy wieczór

Ξ 11:42 PM | → 3 Comments | ∇ Hamamatsu |

To był długi tydzień. Moje badania w końcu idą lepiej i zaczynam mieć dobre przeczucia… Dlatego w ten weekend postanowiłem się wyluzować. Nie pamiętam kiedy ostatnio nie robiłem nic! Tak więc mój piątkowy wieczór wyglądał następująco:
-Amerykańskie naleśniki z bananami i syropem;
-móje wygodne łóżko;
-western z Clintem Estwoodem;
-grzane wino;
Czy czegoś mi brakowało? Tak! Byle szybciej do Grudnia!

 

Akeshigoya

Ξ 10:42 PM | → 0 Comments | ∇ Hamamatsu |

Wyruszyliśmy w góry o 5, z czołówkami na głowach. Plan ambitny idziemy na 2700 metrów. Nic w tym strasznego, poza tym że jest listopad i tam podobno jest -8 stopni, śnieg i żywej duszy nie ma. Pierwsze podejście straszne. Idziemy tempem 10m/min (w pionie oczywiście). Po dwóch godzinach jesteśmy kilometr wyżej! Jesteśmy cali mokrzy. Ochładza się i zaczyna wiać. Na dodatek deszcz zaczął padać, a chmury coraz gęstsze. Generalnie idziemy w lesie, tylko co jakiś czas stajemy tam gdzie nie ma drzew, żeby zrobić zdjęcia. I te widoki… rekompensują wszystko! Zdjęcia ich zupełnie nie oddają. O 10 docieramy do Akesigoya. To jest na 2756m. Są tutaj dwa schroniska ale puste. Nikogo nie ma, sezon się skończył. Jedno na szczęście otwarte. Zostawiamy plecaki i schodzimy 5 min po wodę która sączy się ze źródełka. Po powrocie idziemy do drugiego schroniska, ale to zamknięte. Stąd widać Akeshitake- najwyższy szczyt w okolicy (3200m), a w zasadzie tylko jej zarys bo szczyt w chmurach. Pada śnieg i wzmaga się wiatr. Akeshitake jest poza naszym zasięgiem. Mamy za mało czasu. Tuż obok widać kolejny szczyt na 2700, ale też powoli przykrywają go chmury. Dociera do mnie, że chyba pora wracać. Ostatni autobus tego dnia jest o 14. Jeśli na niego nie zdążymy nocujemy do poniedziałku. Gdyby nie chmury nic by nas nie zatrzymało… w końcu każdy z nas taszczył 5kg sprzętu fotograficznego… Ale tak, nie ma sensu. Nawet zdjęcia nie da się zrobić. Decyzja zapada, wracamy! Tempo jeszcze lepsze. O 13 jesteśmy spowrotem. Mój zegarek pokazuje „Total accent=1700m” Śmieszne uczucie. Weszliśmy prawie 2km do góry w 4h, wróciliśmy w 2h 45 min. O 14 wsiadamy do busu i jedziemy spowrotem do naszych motorów. Świeci słońce i nie możemy nacieszyć oczu widokami. Trzeba jeszcze tylko wrócić do domu. Na motorze okazuje się że generalnie się ochłodziło… Po 2h jesteśmy w onsenie. Trzęsiemy sie przez pierwsze 10 min siedząc w 40 stopniowej wodzie. Dawno czegoś takiego nie przeżyłem. Wrócę tam na pewno, w maju… jak tylko się zacznie sezon. O godzinie 22 zasypiam jak dziecko. W wieku 28 lat zakochałem się w górach! Moje marzenie na następny rok to: Ja, Madzia, dwa plecaki i góry!

 

Jak odkryliśmy Suwarajime

Ξ 10:39 PM | → 0 Comments | ∇ Hamamatsu |

Sobota to był szalony dzień…Postanowiliśmy z moim przyjacielem Jano, że jedziemy w góry. Wstaliśmy rano i wyruszyliśmy na naszych motorkach, z nastawieniem że jedziemy do miasteczka Ujama, wokół którego można znaleźć parę szczytów poniżej 2000m. Jak dojechaliśmy okazało się, że w żadnym z hoteli nie ma miejsc. No może w jednym, po 14000 jenów za dobę. Na szczęście po ostatnim telefonie wykonanym przez miłą panią w informacji zapadła decyzja: jedziemy do Suwarajimy- raju na ziemi!, W ogóle mieliśmy pierwotnie zamiar jechać właśnie tam, ale zrezygnowaliśmy bo wokół … wysokie góry, a tu już listopad! Aby dotrzeć do Suwarajimy, jechaliśmy przez 2h krętą górską drogą i mijaliśmy kolejne tamy (jest ich w sumie 12),pomiędzy którymi widać było bajkowe zielone jeziora, a wokół których góry pokryte wszystkimi kolorami brązu jesiennych drzew góry! Po drodze jeszcze zrobiliśmy zakupy-głównie Calory Mate :). Przy ostatniej tamie przesiedliśmy się do busu gdyż dalej jechać nie wolno. I od tego momentu zapomnieliśmy o bożym świecie! Tylko góry, jeziora i bajkowe widoki. Na miejscu schronisko, ale jak to w Japonii…. mamy z Jano 2 osobowy pokój z telewizorem i grzejnikiem. Śpimy na tatami i na futonach. Jest tez łaźnia i jedzenie… a wszystko za 4 razy mniej niż wyżej wymienione hotele. A co najważniejsze nikogo wokoło. Tylko te liście żółte i szum strumienia. Po kolacji i po piwku idziemy się spać w końcu jutro ruszamy skoro świt…

 

Japoneczki a siatkówka

Ξ 1:17 AM | → 0 Comments | ∇ Hamamatsu |

Japoneczki a siatkówka również w wersji angielskiej. Obiecuje wkrotce przetlumaczyc.

 

Burza mózgów a potem onsen

Ξ 8:03 PM | → 3 Comments | ∇ Hamamatsu |

Wkrótce po polsku

 

Złotka wygrały !!!!

Ξ 8:49 PM | → 0 Comments | ∇ Hamamatsu |

Dzisiaj poszedłem sam na mecz. Miałem szczęście bo nie było już biletów, ale spotkałem znajomych i mieli jeden zapasowy :) Mecz był ładny i szybki! Nie krzyczałem za głośno bo tak jakoś głupio samemu. A Japończycy w ogóle nie krzyczą… Udało mi się za to zrobić parę zdjęć. Zachęcam do oglądania!

 

Puchar świata śiatkówki-”Złotka”

Ξ 10:51 PM | → 0 Comments | ∇ Hamamatsu |

Dzisiaj byliśmy na meczu Złotek!!! Grały z Brazylijkami i niestety przegrały. Ale mecz i tak był świetny. I nawet poszedłem przygotowany… Polska koszulka, polska flaga! Naprawdę świetnie grają dziewczyny. Dla mnie najzabawniejsze było siedzenie razem z moimi znajomymi z …. Brazylii!!! i kibicowanie przeciwnym drużynom. Krzyczeliśmy ile sił w gardłach, żeby się przekrzyczeć. Niestety Brazylijczyków było 100 razy więcej… Po meczu próbowaliśmy jeszcze pogadać z dziewczynami, ale nie były w najlepszym humorze. Za to wzięły moją flagę i może się podpiszą. Śmiesznie, tyle lat się ścigałem na wodzie, ale kibicem jeszcze nie byłem. Musze przyznać ze zabawa przednia!

 

Koniec lata

Ξ 11:54 PM | → 1 Comments | ∇ Hamamatsu |

Przede wszystkim, moja Madzia (ta z głównej strony:) ) dostała wolne w czasie świąt, wiec przylatuje! SUBARASHI!!!! Bardzo się cieszę. Niestety tylko, lato się kończy. Muszę zapinać szczelnie kurtkę jak jeżdżę na motorze, a co gorsza co jest wyraźną oznaką – musiałem ściągnąć kołdrę z szafy. Tragedia! A jeszcze niedawno było tak miło i przyjemnie! Dzięki Bogu, dni są wciąż ciepłe. Tak na marginesie, to zauważyłem, że amplituda temperatur w ciągu dnia jest bardzo tutaj bardzo wysoka! Dziś znowu pracowałem cały dzień, i dopiero wieczorem jak już miałem iść spać zadzwonił Maciek i zapytał czy mam ochotę na piwo? Cóż, co za pytanie ? Oczywiście, że miałem. Omówiliśmy przy okazji sprawę wyborów i doszliśmy do wniosku, że nie warto wydawać 500zl. Ile za to można piwa kupić! . Co do jutra, to Aga i Piotrek wracają z Hiroszimy i w weekend udajemy się w przeciwną stronę- na zachód. Czekają na nas gorące gejzery i żeglowanie po oceanie… mam tylko nadzieję, że weekend będzie ciepły!

 

Zwyky dzień

Ξ 9:57 PM | → 1 Comments | ∇ Hamamatsu |

Dzisiaj tak naprawdę nic się nie wydarzyło. Cały dzień pracowałem a wieczorem postanowiłem umyć swój motor. Taki mały chillout. Piwko w dłoni, czołówka na głowie i szmatka w ręku. No może jedna rzecz… odkryłem jadąc rano na wydział, że używanie tylnego hamulca w zakręcie to nie najlepszy pomysł… Nic się nie stało i daleko było ale poczułem jak mi tylne koło ucieka… hehe jednak jazda na motorze nie taka łatwa jak samochodem. Śmieszne to było uczucie.

 

Nie tak łatwo…

Ξ 10:59 PM | → 0 Comments | ∇ Hamamatsu |

Mam ambiwalentny stosunek doi dnia dzisiejszego. W zasadzie to cały dzień pracowałem… i w końcu udało mi się uruchomić moją symulację! Ale też, przyjechał technik do mikroskopu i ponaprawiał wszystko poza tym na czym mi najbardziej zależało. Hmmm coś nie wydaje mi się, żebym jakoś bardzo szybko otrzymał jakieś sensowne wyniki, ale z drugiej strony… tak źle mi tu nie jest ;).

 

Polskie dniw w Japonii…

Ξ 7:56 PM | → 0 Comments | ∇ Hamamatsu |

Muszę przyznać, że wizyta mojej siostry i jej męża sprawia mi jeszcze więcej radości niż się spodziewałem. Spędziliśmy ze sobą świetny weekend. W piątek poszliśmy na kolację, a potem zaprowadziłem ich do mojego drugiego domu…*Noname” baru. I nie chodzi tu o picie, ale o ludzi którzy tam przychodzą, o atmosferę… Sobota była w zasadzie jednym z moich lepszych dni w Japonii. Najpierw – pojechaliśmy na festiwal do Shimady. Jest on organizowany raz na trzy lata więc mieliśmy dużo szczęścia!!! A było świetnie! Tradycyjne stroje, potrawy, muzyka i te ogromne pojazdy japońskie ciągnięte przez grupę panów. Dla dziewczyn prawdopodobnie festiwal było jeszcze lepszy, bo po całym mieście latali faceci z gołymi tyłkami…-także tradycyjny strój. Wieczorem… wyspaliśmy się i o północy ruszyliśmy na imprezę. I była to najfajniejsza impreza jaką do tej pory tu przeżyłem. Rodzina, fajna muzyka , dużo przyjaciół, i odpowiednia ilość drinków wprawiły mnie w doskonały nastrój. W Niedziela w ramach odpoczynku… totalne spowolnienie. Udaliśmy się do Kakegawy obejrzeć zamek i zjeść ramen!!!! Jeden z lepszych w Japonii. Moja znajoma, Chihiro mnie tam zaprowadziła, i będę jej za to zawsze wdzięczny, bo jest to jedna z najlepszych rzeczy jaką w życiu jadłem! … i Aga z Piotrkiem chyba też sądząc po minach!

 

Pierwszy gość

Ξ 9:34 AM | → 4 Comments | ∇ Hamamatsu |

Wczoraj przyleciała moja siostra-Aga i jej mąż Piotrek .Miło jest spotykać rodzinę tak daleko od domu. Wieczorem zjedliśmy obiad wypiliśmy umeshiu. Umeshiu to słodkie Japońskie wino wyrabiane ze śliwek. Muszę powiedzieć że zrozumiem jedną rzecz ostatnio… To jest idea społeczeństwa! Na przykład, byłoby mi bardzo trudno zorganizować przyjazd mojej siostry samemu. Jednak w Japonii… pomagamy sobie. I nikt myśli o przyszłych korzyściach… Po prostu tutaj dostaje się od innych tak wiele, że naturalnie rodzi się ochota żeby pomóc komuś innemu. Brooke zaproponowany jej piękny domek, Daniel pożyczył mi telefon swojej żony, a pani Mieko Kageyama, przjaciółka mojego profesora zaopiekuje się nimi dziś, kiedy jestem na uniwersytecie. Podczas weekendu jest festiwal w sąsiednim miasteczku i Rachel nas zaprasza… I jestem pewien, że to nie koniec. I co jest najpiękniejsze, to fakt, że wcale nie musiałem o to wszystko prosić. Cudowne! Życie byłoby o wiele prostsze, gdyby wszyscy tak żyli. Dziękuję wszystkim za pomocy!

 

Co za noc ?!

Ξ 9:27 AM | → 0 Comments | ∇ Hamamatsu |

Narazie tylko wersja angielska. Zapraszam do czytania!

 

From Frankfurt…

Ξ 2:02 AM | → 0 Comments | ∇ Hamamatsu |

Witam,

Siedzę na lotnisku we Frankfurcie. Jakoś się tak załatwiłem, że muszę tu siedzieć 4h. No ale już prawie zleciało. Oczywiście jako, że jestem uzależniony kupiłem sobie internet. Jak można inaczej przesiedzieć tyle godzin. No właśnie a propos siedzenia… w samolocie miałem szczęście. Dzisiaj były wolne miejsca więc za namową miłej stewardessy, przesiadłem się i miałem całe dwa dla siebie. Nawet mi się przespać udało. Więc nawet jeszcze nie padam.Tylko jakoś tu zimno. A w Hamamatsu… wczoraj wieczorem wracałem od Daniela rowerkiem do domu. Oblewaliśmy mój wyjazd (w sumie każda okazja jest dobra). I w nocy padał deszcz, taki miły ciepły deszcz i ciepły wiatr. No naprawdę miło mi było, szczególnie że miałem świadomość, że zaraz lecę do Polski i zobaczę tyle drogich mi osób. Hmmm chciałbym teraz też tak czuć, ale może po prostu jestem zmęczony.

 

Sapporo part 2

Ξ 1:06 AM | → 1 Comments | ∇ Hamamatsu |

Hello,

today only in English (probably almost all of you can understand). So, yesterday i had a presentation at the conference. Everything would be perfect if I didn’t mix my own title… hehe nice way to start a presentation. But anyway later it was good. Then we went to a restaurant and we had a really nice dinner. It was on the first floor of some old house- obviously the family business. The house was really old and of course we were sitting on tatami. We’ve noticed that a really cold current was blowing from below tatami. I think there was nothing under them. The food was of course Japanese style. At the beginning beer and as an appetizer a little fermented really stinking octopus! Buy I ate it and I’m proud of myself, because even our Japanese students didn’t like it! Afterward we ordered (students of course because my choice is limited to the things on the pictures…) many different things. It is kind of funny system. Everyone can order whatever he wants, and later we share the bill. Of course nobody is getting crazy and nobody orders the most expensive things. Usually I’m still a little hungry after the dinners like that but it’s nice, as I can try many different things. Later we just had some beers and sleeping time came. Today was a really nice and long day. I woke up in the morning and we went to the conference. Daniel and Zainal (my great friends from lab) had a presentation today. Daniel really sucked (as always). Actually I haven’t noticed that but thats his own opinion. After that we rented two cars and we went for a small trip. We had dinner again in very good restaurant. This time I had a soup with crabs, and a salmon fish eggs with rice and with salmon itself. Very simple but it was really good (actually I would get really angry if for that price it wasn’t). But fortunately it was! After the dinner we went back to the hotel and then to Sapporo downtown in the late evening. Sapporo for me is great. First and the most important: the streets are wide. Unlike in Japan. There is a lot of space in that city and you can feel that. And the second thing is … the nightlife. There is one passage where Japanese kids are sitting and playing at various instruments. Many people come there. Nice! There are many restaurants hotels, cinemas etc. there, but the most important – bars… Really nice city. I’d like to come here to see the snow festival!

 

Sapporo

Ξ 12:45 AM | → 1 Comments | ∇ Hamamatsu |

Witam!
Jestem obecnie w Sapporo! Jutro mam wystpienie na konferencji więc dzisiaj raczej nie będę się rozpisywał. Powiem tylko że mieliśmy dzisiaj troche szczęścia bo do Hamamatsu przyszedł tajfun. Ale my mu na szczęście zdążyliśmy uciec. Ineczej bysmy tkwili na lotnisku nie wiem ile. Lot był wesoły na początku bo i tak trochę trzęsło. Tylko samolot… chba dla mnie za wielki. Boeing 777. Chyba ze 3 min zajmuje dojście do swojego siedzenia. No ogromny!
Potem kolacja i kręgle… ale o tym jutro!
Dobranoc!

 

Osaka

Ξ 4:36 PM | → 0 Comments | ∇ Hamamatsu |

Skończył się właśnie (niestety) kolejny udany weekend. Siedzę w Shinkansenie i wracam do domu. Śmieszne wrażenie bo ponieważ chciałem zaoszczędzić , w tę stronę jechałem zwykłymi pociągami (co zajęło mi ponad 5h). A one, mimo że wyglądają jak nasze podmiejskie, wcale wolno w Japonii nie jeżdżą (ponad 100km/h). Shinkansenem natomiast zajmie mi to półtorej godziny. Dzięki temu mogłem spędzić praktycznie całą niedzielę w Osace. W ogóle do Osaki zaprosiła mnie moja znajoma Daria która jest Polką (w większości). Za zaproszenie dziękuję. Zaczynając od początku- w sobotę, gdy w końcu po długich bojach udało mi się dotrzeć do Osaki (koło 19) trafiłem od razu do restauracji gdzie Daria wraz ze swoimi współpracownikami świętowała no powiedzmy sobotę… Fajni ludzie bardzo. Szczególnie jeden Darii współpracownik był bardzo wesoły-Hayama. Zaskoczony byłem w sumie że o dziwo byłem w stanie 5 przez 10 zrozumieć (bo przecież japońskiego się oczywiście za bardzo nie uczę…). Opowiadał np. o Onsenie w którym dodatkowo jest się masowanym…. prądem. No i on w tym onsenie chciał po coś sięgnąć, przez co włożył rękę do wody daleko od siebie… No i wtedy poczuł różnicę potencjału jaka sie na tym pół metrze zrobiła… He he. no ogólnie śmiesznie opowiadał i dobrze się bardzo bawiłem. Aż w końcu przyszła Obacian (czyli babcia) i nas wywaliła. Obacian to była kelnerka, której się trochę baliśmy bo mówiła głosem niższym od Pawarottiego, a wyglądała jak Pani Frau (”Włatcy móch” – polecam btw.). Wywaliła nas bo tego dnia było wyjątkowo tanio, piwo np. kosztowało około 100 yenów-2,5 PLN co jest praktycznie za darmo w Japonii (w sklepie kosztuje 3 razy tyle). No i w związku z tym była zasada, że można zająć stolik tylko na 2h. Tak to jest w Japonii. Tutaj każde przyjęcie ma jasno określone godziny „od-do”. Potem wybraliśmy się na poszukiwanie hostelu dla mnie, ale że było już póżno jeden ze znajomych Darii zaoferował się mnie porzenocować. Tyle że jego dziewczyna się zezłościła że do niej nie przyjedzie, więc on do niej pojechał a ja zostałem sam w jego mieszkaniu. Hmm smiesznie… Aaaa jeszcze w międzyczasie poszliśmy na piwo w czasie którego zadzwonił Steve (mój znajomy od Jachtu) i powiedział że w Niedziele dostaje odznaczenie za to że wyciągnął dwójkę ludzi z dna bo wpadli samochodem do wody… Szacunek! Chyba za długo z nim rozmawiałem na zewnątrz bo po powrocie moje piwo dziwnie smakowało Tabasco…
Niedziela upłynęła na sielankowym włóczeniu się po Osace. Ogólnie Osaka to miasto zakupów. Raj dla dziewczyn. Dla każdego coś miłego. Od tanich sklepów po te najdroższe. My byliśmy np. w sklepie sportowym, gdzie na każdym z 9 pięter można było kupić ubrania do innego sportu (no bo w Japonii nie gra się w football w spodenkach od baseballa). Świątyń jakoś za bardzo nie oglądałem, bo w sumie to… wszystkie one podobne. Zresztą na pewno tu jeszcze wrócę. Potem biegiem w Shinkansen i do domu. Trzeba pracować. (Tyle że już mnie ciągną do baru na urodziny…) Oj chyba się dzisiaj znowu nie wyśpię. Ale od czego są poniedziałki!!! :)

 

Cimbing!

Ξ 4:35 PM | → 0 Comments | ∇ Hamamatsu |

W piątek poszliśmy na ściankę. To był pierwszy raz od bardzo bardzo dawna. Musze powiedzieć, że wspinanie się w Japonii tociekawe doświadczenie. Przy wilgotności około 70% i temperaturze 25 stopni C, ręcę pocą się w ciągu kilku chwil. Wspinanie się z mokrymi rękoma, szczególnie na górze- przy dachu, gdzie jest jeszcze cieplej jest w istocie wyzwaniem. Ale i tak było świetnie i zamierzam się wkrótce wybrać ponownie! Zdjęcia wkrótce.

 

Zatrzęsło się…

Ξ 5:43 PM | → 1 Comments | ∇ Hamamatsu |

W końcu !!!!

Dzisiaj po raz pierwszy poczułem trzęsienie ziemi. W trakcie gdy słuchaliśmy próbnej prezentacji mojego kolegi Zainala zaczęło trząść. Muszę powiedzieć , że to bardzo dziwne i rzeczywście niezbyt przyjemne uczucie! A wszystko trawało 3 sek., tak że nawet by człowiek zabardzo się ruszyć nie zdążył. Na szczęscie tym razem było małe!

Earthquake Information (Information about Seismic Intensity at each site)
Issued at 10:55 JST 31 Aug 2007

Occurred at (JST)
10:51 JST 31 Aug 2007

Magnitude
4.3

erthquake

 

Po powrocie do Japonii

Ξ 4:32 PM | → 0 Comments | ∇ Hamamatsu |

Jak to zawsze w Japonii, zaraz po powrocie zacząłem odczuwać notoryczny brak czasu. W piątek, z racji przygnębienia po powrocie udałem się do Noname baru. Tam gdy zobaczyłem te same znajome twarze do razu poczułem się lepiej. Japończycy są jednak dość hermetyczni. Istnieje więc pewna grupa gajinów przewijając się przez te same bary dla gaijinów (słownie 2 czy 3). I do Naname’u zawsze jak przyjdę, to właściciel (Memet z Turcji) rewelacyjny człowiek tak na marginesie, już od progu krzyczy: “Hallo Maciek, How are you sir”. Śmiesznie jest i wesoło więc mi się polepszyło. W związku z tym sobotę prawie całą przespałem…
W niedzielę natomiast musiałem wstać o 7 rano!!! (co biorąc pod uwagę jetlag było okropne). No ale cel wstawania za to świetny. Mojego drogiego przyjaciela malutka córeczka (Miruna) miała chrzest. Oni są prawosławni więc dużo radochy miałem oglądając po pierwsze samą ceremonię a po drugie zaaferowanych rodziców…. hehe (oczywiście zdjęcia też robiłem).
Zaraz po chrzcie poleciałam wygrzebywać mule (seashells, czy mussels- mam problem z nazewnictwem) z dna jeziora Hamana. To jezioro jako że jest połączone z oceanem jest słone jak cholera, ale płytkie i ciepłe. Pół dnia spędziliśmy wiec w wodzie po pas wygrzebując te muszelki. Śmieszna to zabawa. Japończycy robią to całymi rodzinami. No i trzeba przyznać że się nie dziwie. Pyszne one. Gotuje je się 3 min w wodzie z sosem sojowym i masłem (i wychodzą takie jak zamawiałem za ciężkie pieniądze w chorwackich restauracjach). No przynajmniej takie zalety tej Japonii.

 

Wakacje w polsce!

Ξ 4:09 PM | → 1 Comments | ∇ Hamamatsu |

Witam!

Niektórzy z was może wiedzą, że w sierpniu udało mi się wyrwać do Polski (tych z którymi nie udało mi się spotkać, z góry przepraszam). Muszę przyznać że mało co mnie tak cieszy jak widok 11 osób witających na mnie na lotnisku. Tak naprawdę to w takich właśnie chwilach uświadamiam sobie, że nie chce żyć za granicą. Nie można narzekać. Mam tu naprawdę dużo znajomych, pod nosem ocean i góry. Mogę tu uprawiać przeróżne sporty: wspinać się, żeglować, surfować, grać w siatkę, badmintona etc. etc. Mam motor na którym uwielbiam jeździć. Jest co zwiedzać, bo dookoła Japonii jest parę ciekawych krai… Tylko że, to nadal jakoś nie to. Nie umiem tego wytłumaczyć dokładnie, ale wiem, że zamienił bym to wszystko bez wahania na spacer z Madzią po Kampinosie, albo na weekend na mazurach z moimi zwariowanymi przyjaciółmi( z których niektórzy lubią zasypiać przy włączonej suszarce). Na szczęście nie mamy suszarki która działa na 12V! Tak naprawdę więc, te wakacje w Polsce to był cudowny moment dla mnie. Po pierwsze Aga (moja siostra cioteczna wyszła za mąż). Muszę przyznać że strasznie Piotrka (czyli świeżo upieczonego Pana Młodego) strasznie polubiłem. I naprawdę fajna z nich para. Zapraszam do obejrzenia zdjęć ze ślubu. Przekonacie się sami jaki szczęście od nich bije.

No a potem wyjazd do Chorwacji (zdjęcia również dostępne). Chorwacja zawsze była fajnym krajem. i lubiłem tam jeździć, a teraz jak zrobili autostradę aż po Split to już w ogóle jest cudownie. Na pewno tam jeszcze wrócę. Potem dwa dni spędzone w domu i niestety trzeba było wrócić. Wszystko co dobre szybko się kończy. Ale na szczęście za chwilę będę powrotem w Polsce. Już 11 września. Do zobaczenia.

 

Witam na moim nowym blogu !

Ξ 12:13 AM | → 0 Comments | ∇ Hamamatsu |

Wiatm wszystkich po kolejnej przerwie. Nic nie pisalem ostatnio, ale to wcale nie oznacza ze nic sie nie dzialo. Otoz dzialo sie i to duzo… postaram sie w miare mozliwosci nadrobic zaleglosci. Tak wiec…milej lektury.

 

  • Language

  • Last post

  •  

    • CEST: 2010-09-06 01:15
    • JST: 2010-09-06 08:15
  • Meta

  • 20895 pages viewed, 21 today
    8579 visits, 9 today
    FireStats icon Powered by FireStats